Zgodnie z wyliczeniami analityków z Bloomberg Economics sumaryczny koszt ekonomiczny opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię wyniósł jak dotąd 130 mld funtów, a do końca 2020 roku ma się jeszcze zwiększyć o kolejne 70 mld funtów.

Po zwycięskich dla Partii Konserwatywnej wyborach parlamentarnych w grudniu 2019 roku stało się niemal przesądzone, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską z końcem stycznia 2020 – nieco ponad 3,5 roku po referendum, w którym Brytyjczycy minimalną różnicą głosów opowiedzieli się za opuszczeniem europejskiej Wspólnoty, do której ich kraj należy od 1973 roku.

W ciągu tych 3,5 roku brytyjska gospodarka zmagała się z konsekwencjami tej decyzji i niepewnością związaną z przebiegiem jej egzekucji.

W tym czasie Zjednoczone Królestwo musiało m.in. zmierzyć się z bardzo dotkliwym odpływem inwestycji, a poziom wzrostu gospodarczego zmalał o połowę – z 2 proc. do 1 proc. rok do roku.

Realny koszt wyboru brytyjskiego społeczeństwa oszacowali eksperci Bloomberga – według ich wyliczeń od momentu ogłoszenia wyników referendum aż do dziś osiągnął on już poziom 130 mld funtów.

Co ciekawe, oszacowana przez analityków wartość jest niezwykle zbliżona do sumy wpłat, jakich państwo brytyjskie dokonało na rzecz Wspólnoty Europejskiej między 2000 a 2018 rokiem.

Zgodnie z danymi przedstawionymi w parlamentarnym raporcie dotyczącym kosztów członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej suma kwot wpłaconych przez Brytyjczyków netto do Unii Europejskiej między 2000 a 2018 rokiem wynosi ok. 131 mld funtów w cenach realnych (dane za rok 2019 nie są jeszcze dostępne).

Tymczasem według Dana Hansona, brytyjskiego ekonomisty pracującego dla Bloomberg Economics, sumaryczna wartość poniesionych przez kraj w związku z brexitem kosztów do końca 2020 roku dodatkowo wzrośnie o kolejne 70 mld funtów – do poziomu 200 mld.

Wówczas wartość kosztów brexitu niemal zrównałaby się już z sumą brytyjskich wpłat netto do unijnego budżetu licząc od 1979 roku.

Rządowi Borisa Johnsona może nawet uda się uniknąć bezumownego brexitu, który z pewnością przyniósłby jeszcze większe koszty, lecz przed władzami kraju wciąż stoją wyzwania związane z negocjowaniem nowych umów handlowych.

W odpowiedzi na słabnący wzrost gospodarczy brytyjski kanclerz skarbu Sajid Javid zapowiedział obniżki podatków i zwiększenie ilości środków przeznaczonych na kredyty inwestycyjne.

Jednak zdaniem Hansona ze względu na konieczność ustalenia nowych stosunków handlowych z Unią Europejską i problemy z produktywnością w brytyjskiej gospodarce roczne koszty brexitu będą w przyszłości dalej rosnąć.

Czytaj także:

>> Sprzedaż samochodów w Wielkiej Brytanii najniższa od 6 lat. Winny brexit i ograniczenia emisji spalin

>> Kwitnie handel technologią między Wielką Brytanią a Europą Środkowo-Wschodnią. Brexit będzie jak kij w szprychy