Operatorzy stacji ładowania ponownie zmieniają cenniki. Jak wynika z najnowszego rankingu przygotowanego przez EV Klub Polska oraz elektromobilni.pl, luty przynosi wyraźną polaryzację rynku. Moya Energia i Enefit podnoszą ceny, podczas gdy IONITY decyduje się na obniżki. Dla kierowców aut elektrycznych oznacza to jedno – jeszcze większą potrzebę planowania, gdzie i kiedy ładować samochód.
Zestawienie pokazuje, że rynek infrastruktury ładowania w Polsce wchodzi w kolejny etap rozwoju. Część operatorów stabilizuje ofertę, inni korygują ją w górę, tłumacząc decyzje rosnącymi kosztami energii i inwestycji w nowe stacje. Jednocześnie niektórzy gracze próbują przyciągnąć klientów bardziej konkurencyjnymi stawkami.
Efekt jest widoczny gołym okiem – różnice cenowe pomiędzy sieciami ponownie się pogłębiają. A to bezpośrednio przekłada się na koszty codziennego użytkowania samochodów elektrycznych.
Moya Energia i Enefit podnoszą stawki
Moya Energia w ostatnich miesiącach dynamicznie rozwija swoją sieć. W lutym zdecydowała się jednak na aktualizację cennika. Najmocniej zmiana dotyka kierowców ładujących się nocą. Korzystanie z wolnego ładowania AC w godzinach 22:00-8:00, które wcześniej kosztowało 0,99 zł/kWh, wzrosło do 1,29 zł/kWh na stacjach o mocy 60 kW oraz do 1,89 zł/kWh na stacjach 120 kW.
Podrożało także ładowanie DC do 150 kW – o 10 gr/kWh, do poziomu 1,89–2,49 zł/kWh w zależności od mocy i lokalizacji. Na stacjach HPC ceny wzrosły do 2,49–2,79 zł/kWh, również o 10 gr na każdej kilowatogodzinie.
Podwyżki wprowadził również Enefit. Operator zunifikował ceny względem mocy stacji, a przy okazji podniósł stawki. Ładowanie AC wzrosło z 1,80 do 1,99 zł/kWh. W przypadku DC do 100 kW cena zmieniła się z 2,00 na 2,25 zł/kWh, natomiast powyżej 100 kW wynosi obecnie 2,40 zł/kWh (wcześniej 2,00 zł/kWh). W ramach rekompensaty firma oferuje 20-procentowy rabat przez pierwszy miesiąc od uruchomienia nowych lokalizacji.
IONITY obniża ceny
Na tle podwyżek pozytywnie wyróżnia się IONITY, które zdecydowało się na redukcję stawek. Nowy cennik uzależniony jest od wybranego modelu korzystania z usługi.
W taryfie IONITY Direct (bez abonamentu i bez aplikacji) cena spadła z 3,5 do 3,26 zł/kWh. W wariancie IONITY Go (autoryzacja przez aplikację, bez abonamentu) z 3,33 do 3,1 zł/kWh. Natomiast w przypadku abonamentów obniżki są jeszcze wyraźniejsze: IONITY Motion (28,5 zł miesięcznie) to teraz 2,33 zł/kWh zamiast 2,5 zł/kWh, a IONITY Power (51,5 zł miesięcznie) – 1,86 zł/kWh zamiast 2,05 zł/kWh.
To istotna zmiana dla osób podróżujących w długich trasach, szczególnie autostradami, gdzie IONITY ma silną pozycję. Rynek ultraszybkich hubów ładowania wchodzi w fazę wyraźnej konkurencji cenowej.
Konkurencja zamiast wyścigu na liczbę stacji
– To, co obserwujemy w lutym, to nic innego jak wchodzenie polskiego rynku infrastruktury ładowania w kolejną fazę rozwoju i konkurencji. Rynek przechodzi od prostego wyścigu na liczbę stacji do bardziej zaawansowanego zarządzania popytem. Poszczególni operatorzy są na różnych etapach rozwoju biznesu – z jednej strony obserwujemy więc podwyżki stawek za ładowanie, z drugiej strony konkurencja wywiera presję cenową, skutkując obniżkami, jak w przypadku IONITY – mówi Łukasz Lewandowski, prezes EV Klub Polska.
Jak dodaje, dla użytkowników oznacza to rosnącą konieczność planowania tras z uwzględnieniem aktualnych cenników. Jednocześnie otwiera też możliwość zaoszczędzenia na ładowaniu. Elastyczne podejście do czasu i miejsca ładowania może przełożyć się na różnicę rzędu 40-50 proc. na jednym ładowaniu.
– Paradoksem obecnej sytuacji jest fakt, że rosnąca liczba stacji ładowania wcale nie prowadzi do stabilizacji cen. Wręcz przeciwnie – mamy do czynienia z fragmentacją rynku, gdzie każdy operator gra według własnych reguł. Poziom rentowności inwestycji znacząco się przesunął, a operatorzy muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami budowy infrastruktury ładowania. Z drugiej strony jest natomiast presja rozwoju sieci ładowania i jej zagęszczania w miejscach najbardziej tego potrzebujących. To na koniec przyczynia się do zmiany polityki cenowej dla użytkowników – zwraca uwagę Maciej Gis, dyrektor Komunikacji i PR PSNM i redaktor naczelny portalu elektromobilni.pl.
W efekcie, jak tłumaczy Gis, z każdym miesiącem transparentność w cennikach maleje. A bez tego trudno będzie zbudować zrozumienie i zaufanie do publicznego ładowania, które jest ważne zwłaszcza dla osób, które dużo podróżują lub nie mają własnego punktu ładowania.
Polecamy także:
- Chiny chcą wykorzystać cła Trumpa. Stawką nowy porządek handlowy
- Obowiązkowe ubezpieczenie OC dla opiekunów psów? Polacy podzieleni
- Presja kosztowa wymusza zmianę. Floty wchodzą w nową fazę