Wzrost cen surowców petrochemicznych po wybuchu konfliktu z Iranem podnosi koszty produkcji poliestru w Azji. Może przełożyć się na droższą odzież na świecie – informuje Reuters. W Indiach ceny kluczowych komponentów wzrosły nawet o ok. 30 proc., a produkcja w części zakładów spadła o ponad połowę. Poliester odpowiada za większość globalnej produkcji włókien i jest podstawą branży fast fashion.
Wzrost cen paliw kopalnych po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie uderza w producentów poliestru w Azji. Surowce takie jak kwas tereftalowy (PTA) i glikol monoetylenowy (MEG), wykorzystywane do produkcji włókien, drożeją, a dostawy z regionu są zakłócone. Presja kosztowa rozlewa się na cały łańcuch dostaw odzieży, w którym dominują kraje azjatyckie.
Filatex, jeden z największych producentów przędzy poliestrowej w Indiach, płaci obecnie o blisko 30 proc. więcej za surowce pochodzące z ropy niż przed konfliktem. Jak podaje Reuters, wzrost cen dotyczy także chemikaliów i barwników używanych w produkcji tkanin.
Fabryki mają problemy
W indyjskim Surat, jednym z największych ośrodków tekstylnych, zakłady ograniczają produkcję po wybuchu konfliktu.
– Nasza dzienna produkcja wynosiła 10 000 metrów przed rozpoczęciem wojny, ale spadła do 3 500-4 000 metrów dziennie – powiedział Reutersowi Kaushik Dudhat, właściciel firmy Radheshyam Textile. Żeby produkcja się opłacała, producenci poliestru musieliby podnieść ceny o 15 proc. dla swoich klientów.
Pracownicy migrujący też rezygnują z pracy w Surat, centrum tekstylnym w zachodnich Indiach. To przez niedobory gazu kuchennego. W efekcie firmy z tego regionu nie mogą w pełni zaspokoić globalnego popytu.
Ceny odzieży pójdą do góry?
Poliester odpowiada za ok. 59 proc. globalnej produkcji włókien. Jest szeroko wykorzystywany w odzieży – od sportowej po codzienną. Jego produkcja jest bezpośrednio zależna od produktów ropopochodnych, których ceny rosną po zamknięciu cieśniny Ormuz.
Zdaniem ekspertów, wzrost kosztów może zostać przeniesiony na detalistów. Jak podaje Reuters, firmy takie jak H&M spodziewają się podwyżek cen od dostawców z Bangladeszu, choć na razie planują je absorbować. Część sieci handlowych, jak na przykład Primark, ogranicza wpływ podwyżek dzięki wcześniejszym zakupom. Mimo to nie ma pewności, jak ceny będą wyglądać w kolejnych miesiącach.
Poliester z recyklingu mógłby częściowo złagodzić niedobory. Niektóre firmy, choć wciąż jest ich mniejszość, przestawiły się już na używanie poliestru pochodzącego z plastikowych butelek. Jednak ten rodzaj stanowi zaledwie 12 proc. globalnej produkcji.
Efekt domina w łańcuchu dostaw i gospodarce
W Bangladeszu rosną koszty nici poliestrowych i transportu. Część firm poinformowała już kontrahentów o podwyżkach cen wynikających z rosnących kosztów surowców i logistyki. Odbiorcy natomiast ostrożniej podchodzą do składania zamówień.
Poskutkowało to tym, że fabryki zajmujące się barwieniem i drukowaniem tkanin w Surat pracują przez pięć, a nie jak wcześniej, przez sześć, dni w tygodniu. Jeśli sytuacja się utrzyma, to pojawią się niedobory surowców, a fabryki będą się zamykać, co wpłynie na lokalne gospodarki.
Jak podaje Reuters, dane Wood Mackenzie pokazują, że cena włókna ciętego poliestrowego w Indiach wzrosła ze 100 rupii za kilogram pod koniec lutego do 126,5 rupii miesiąc później. Ceny nieco spadły po tym, jak rząd Indii obniżył cła importowe na surowce petrochemiczne, ale na dzień 9 kwietnia utrzymywały się na poziomie 120 rupii. Ceny w Chinach, które są największym światowym producentem poliestru, również wzrosły.
– Jeśli to potrwa jeszcze miesiąc, będziemy mieć niższą produkcję odzieży i tzw. zniszczenie popytu, bo detaliści będą musieli podnieść ceny, a konsumenci ograniczą zakupy – uważa Bruna Angel z Wood Mackenzie.
Problem wykracza poza odzież
Wpływ drożejących surowców może objąć także inne branże, bo materiały petrochemiczne są wykorzystywane m.in. w produkcji obuwia. Jak alarmują organizacje branżowe, wpływ niedoborów jest szeroki, niezależnie od tego, gdzie produkowane są buty. Obecnie w butach stosuje się 25 komponentów pochodzenia petrochemicznego, m.in. syntetyczne podeszwy czy piankę poliuteranową i kleje.
Jak podaje Reuters, wyższe koszty mogą utrudnić firmom prognozowanie popytu i podnieść ceny produktów.
Polecamy także:
- IKZE czy wyższy drugi próg podatkowy? Podatnicy mogą zyskać nawet tysiące złotych
- Meta blokuje reklamy prawników. Spór o pozwy dotyczące uzależnienia młodych użytkowników
- Młodzi bez wsparcia, państwo z rachunkiem. Nowy raport o pieczy zastępczej