Po przekroczeniu 30°C każdy kolejny stopień może obniżać produktywność pracy o około 3 proc. i podnosić zużycie energii o 1,2 proc. – wynika z analizy Allianz Trade. Największym długoterminowym kosztem fal gorąca nie jest jednak chwilowy spadek produkcji. Firmy ograniczają inwestycje, przez co skutki jednego upalnego sezonu mogą hamować gospodarkę jeszcze przez kilka następnych lat.
Wysokie temperatury obciążają przedsiębiorstwa z dwóch stron. Pracownicy wykonują swoje zadania wolniej, a firmy wydają więcej na chłodzenie biur, zakładów produkcyjnych i magazynów. Koszty rosną więc dokładnie w chwili, gdy spada ilość pracy wykonanej w ciągu godziny.
Płace reagują na tę zmianę wolniej niż wydajność. Początkowo rachunek za upały płacą zatem głównie przedsiębiorstwa, ponieważ kurczą się ich marże. Dopiero później skutki przechodzą na dochody gospodarstw domowych i konsumpcję.
Granica przebiega w okolicach 30°C
Jak zauważają analitycy Allianz Trade, zależność między temperaturą a kondycją gospodarki nie przebiega równomiernie. Poniżej około 30°C wyższa temperatura może ograniczać wydatki na ogrzewanie, a jej wpływ na produktywność jest niewielki.
Sytuacja zmienia się po przekroczeniu tej granicy. Między 30 a 35°C każdy dodatkowy stopień zmniejsza wartość produkcji przypadającą na godzinę pracy o około 1,3 dolara według stałego parytetu siły nabywczej. W próbie analizowanej przez Allianz Trade odpowiadało to mniej więcej 3 proc. średniej wydajności godzinowej.
Rosnące zapotrzebowanie na energię dokłada firmom kolejne koszty. Każdy stopień powyżej krytycznego progu podnosi jej zużycie średnio o 1,2 proc. Więcej prądu pochłaniają chłodzenie, wentylacja, produkcja oraz utrzymanie odpowiednich warunków w magazynach.
Najbardziej narażone są branże oparte na pracy fizycznej i funkcjonujące pod wpływem pogody. Allianz Trade wymienia budownictwo, transport, logistykę, przemysł oraz rolnictwo. Upały mogą tam spowalniać realizację zleceń, zakłócać dostawy i zwiększać koszty operacyjne.
Firmy tną inwestycje, a skutki zostają na lata
Najpoważniejszy mechanizm uruchamia się jednak poza bieżącą produkcją. Jeżeli wysokie temperatury obniżają oczekiwane zyski z nowych maszyn, budynków lub rozbudowy zakładu, przedsiębiorstwa odkładają inwestycje. W efekcie gospodarka traci przyszłe moce produkcyjne.
Allianz Trade przygotował scenariusz, w którym w latach 2026-2030 kraje ponownie doświadczają pięciu najgorętszych lat odnotowanych w okresie 2014-2024. Z każdym kolejnym rokiem odtwarzany jest coraz bardziej dotkliwy sezon, aż do najgorętszego w 2030 r.
W takim wariancie skumulowany spadek inwestycji wyniósłby 14,7 proc. we Francji, 12,8 proc. we Włoszech i 6 proc. w Portugalii. Wśród krajów objętych analizą straty inwestycyjne osiągały średnio 8 proc. i były wielokrotnie większe niż ograniczenie wydatków konsumpcyjnych.
W efekcie powstaje mechanizm, który sam napędza spowolnienie. Upały pogarszają rentowność, więc przedsiębiorcy wydają mniej na rozwój. Mniejsze nakłady obniżają przyszłą produkcję, a słabszy potencjał gospodarki dodatkowo ogranicza skłonność do kolejnych inwestycji.
Najbardziej narażone kraje mogą stracić 5-7 proc. PKB
W analizowanym scenariuszu gospodarki najmocniej wystawione na stres cieplny mogą do 2030 r. stracić od 5 do 7 proc. PKB względem wariantu bazowego. Chodzi o różnicę między wynikami gospodarki w warunkach powtarzających się silnych upałów a sytuacją, w której taki szok by nie wystąpił. Dla Francji skumulowana strata mogłaby sięgnąć około 240 mld dolarów. W przypadku Japonii byłoby to 354 mld dolarów, Włoch – 147 mld dolarów, Niemiec – 131 mld dolarów, a Hiszpanii – 120 mld dolarów.
Upały mogą też przesuwać gospodarkę w stronę stagflacji, czyli połączenia rosnących cen ze słabym wzrostem i wyższym bezrobociem. Firmy produkują mniej i ponoszą większe koszty, więc ceny idą w górę. Jednocześnie niższa aktywność gospodarcza ogranicza zatrudnienie.
Taki układ komplikuje decyzje banków centralnych. Podniesienie stóp procentowych może hamować inflację, lecz jeszcze mocniej osłabi inwestycje i zatrudnienie. Problem jest szczególnie trudny w strefie euro, gdzie jedna stopa procentowa obowiązuje gospodarki o bardzo różnej ekspozycji na wysokie temperatury.
Budżety państw również odczują falę gorąca
Spadek aktywności gospodarczej zmniejsza dochody podatkowe. Allianz Trade szacuje, że roczne ubytki wpływów mogłyby wynieść 1,8 proc. we Francji, 1,3 proc. we Włoszech i Hiszpanii oraz 0,7 proc. w Niemczech.
Jednocześnie państwo podczas upałów musi wydawać więcej na ochronę zdrowia, naprawy infrastruktury i świadczenia powiązane z inflacją. Według analizy salda budżetowe mogą pogarszać się średnio o około 0,5 proc. PKB rocznie.
Najtrudniejsza sytuacja czeka kraje, które już mają wysokie deficyty. Francja, z prognozowanym niedoborem w finansach publicznych na poziomie 4,9 proc. PKB, mogłaby odczuć dodatkową presję odpowiadającą 2,2 proc. PKB. Włochy i Hiszpania ryzykowałyby ponowne przekroczenie unijnego limitu deficytu wynoszącego 3 proc. PKB.
Europa ma mało klimatyzacji
Europa jest mocno podatna na skutki fal upałów także z powodu niedostosowanych budynków. Klimatyzacja działa średnio w około 19 proc. europejskich nieruchomości. W Stanach Zjednoczonych wskaźnik ten sięga około 90 proc.
Znaczenie ma również starzenie się społeczeństw i gęsta miejska zabudowa, która zatrzymuje ciepło. Od lat 80. liczba przypadków stresu cieplnego wzrosła siedmiokrotnie, a średnia liczba zgonów przypadających na jedno takie zdarzenie zwiększyła się pięć razy.
Klimatyzacja nie rozwiąże wszystkich problemów, ponieważ zwiększa zużycie energii, szczególnie podczas szczytu zapotrzebowania. Potrzebne są też rozwiązania pasywne, czyli takie, które ograniczają przegrzewanie bez ciągłego poboru prądu. Należą do nich między innymi zacienianie budynków, odpowiednia izolacja, wentylacja oraz materiały odbijające promieniowanie słoneczne.
Większość strat wymyka się ubezpieczeniom
Fale upałów mogą też powodować straty majątkowe. Tradycyjne polisy majątkowe słabo radzą sobie z kosztami wysokich temperatur. W 2022 r. łączne straty klimatyczne w Europie wyniosły 46 mld euro, lecz udział strat objętych ubezpieczeniem wzrósł jedynie nieznacznie.
Problem wynika z charakteru tych strat. Upały rzadziej niszczą jeden konkretny budynek, za to powodują nadmierną śmiertelność, utratę godzin pracy, przeciążenie systemu ochrony zdrowia i spadek wydajności. Takie skutki są rozproszone, pośrednie i trudne do wyceny.
Jednym z możliwych rozwiązań są ubezpieczenia parametryczne. Wypłata nie zależy w nich od oszacowania konkretnej szkody, lecz od przekroczenia wcześniej ustalonego wskaźnika, na przykład temperatury albo liczby dni trwania fali upałów.
Allianz Trade wymienia również porozumienia publiczno-prywatne i państwowe mechanizmy zabezpieczające. Mają one dzielić ryzyko w sytuacjach, gdy prywatny rynek nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej ochrony.
Firmy muszą przygotować się przed kolejnym upałem
Przedsiębiorstwa mogą ograniczać straty, inwestując w chłodzenie, modernizację energetyczną i zabezpieczenia przed przegrzewaniem. Potrzebna jest też zmiana organizacji pracy, na przykład przesuwanie najbardziej obciążających zadań na chłodniejsze godziny.
Sama adaptacja budynku może jednak nie wystarczyć. Firma powinna sprawdzić, czy na upały są przygotowani jej dostawcy, przewoźnicy i magazyny. Awaria w innym ogniwie łańcucha dostaw może zatrzymać produkcję także w dobrze zabezpieczonym zakładzie.
Analiza Allianz Trade opisuje inwestycje w odporność klimatyczną jako element konkurencyjności przedsiębiorstw. Mniejsze straty produktywności, stabilniejsze dostawy i niższe ryzyko przestojów mogą chronić marże wtedy, gdy konkurenci dopiero reagują na kryzys.
Europa nadal częściej wypłaca rekompensaty po wystąpieniu szkód, niż zapobiega im z wyprzedzeniem. Każda kolejna doraźna interwencja uszczupla jednak środki, które można byłoby wcześniej przeznaczyć na modernizację budynków, ochronę pracowników i odporniejszą infrastrukturę.
Przeczytaj także:
- Od badań astronautów po ekonomię. Uczelnie chcą wejść mocniej w sektor kosmiczny
- Koniec wakacji przy basenie? Polacy wybierają zupełnie inny sposób wypoczynku
- #EuroTipy ruszają w Polsce. Młodzi chcą konkretnych informacji o Unii