Gdyby nie wsparcie funduszy typu venture capital, takie firmy jak Google, Facebook, Twitter czy Groupon być może nigdy nie miałyby szans się rozwinąć. Niestety, w Polsce venture capital ma się źle. I jest coraz gorzej.

Inwestycje venture capital polegają na zakupie akcji bądź udziałów w perspektywicznych małych i średnich przedsiębiorstwach po których inwestor spodziewa się dynamicznego rozwoju, by następnie z zyskiem odsprzedać swoje aktywa.

Zazwyczaj są realizowane przez specjalnie powołane fundusze. Uznaje się, że tego typu aktywność inwestycyjna jest jedną z istotnych dźwigni innowacyjności – w ten sposób finansowane są m.in. startupy zajmujące się nowoczesnymi technologiami.

Większość najważniejszych firm technologicznych na świecie nie rozwinęłaby się, gdyby nie finansowanie venture capital na jakimś (luk każdym) poziomie ich rozwoju.

Polska doczekała się już kilku przedsiębiorstw, które dynamicznie rozwijają się właśnie dzięki tej metodzie finansowania. Do powstania nowych innowacyjnych projektów, a także rozwoju tych już istniejących konieczny jest jednak dalszy rozwój rynku VC.

Niestety, choć na całym świecie rynek venture capital dynamicznie się rozwija, w Polsce dominuje odwrotny trend. W 2018 roku wartość inwestycji z wykorzystaniem tego typu finansowania w naszym kraju zmniejszyła się z 396 do 213 mln złotych. To oznacza spadek aż o 46 proc.

Polski rynek venture capital i tak uchodził już za znikomy w stosunku do innych państw. W 2017 roku – zgodnie z danymi z raportu stowarzyszenia Invest Europe – polskie inwestycje w tym obszarze wynosiły 0,011 proc. PKB. To wynik znacznie poniżej unijnej średniej (0,039 proc.), plasujący nasz kraj za Norwegią i Węgrami, natomiast przed Portugalią i Włochami.

I choć według nowego raportu funduszu INOVO Venture Partners szacunki Invest Europe były wówczas zaniżone względem PKB, to już w 2018 roku statystyki rzeczywiście spadły do tego poziomu, osiągając wartość 0,010 proc. PKB. To z kolei oznaczało spadek o 183 miliony złotych.

Jakie są powody regresu? Autorzy raportu upatrują ich przede wszystkim w mniejszej niż dotychczas liczbie rund inwestycyjnych.

Zazwyczaj finansowanie venture capital składa się z kilku rund: runda Pre-seed przeznaczona jest na uzyskanie kapitału na samym początku, gdy istnieje jedynie wstępny zarys planowanej działalności i główne idee projektu. Faza seed charakteryzuje się już bardziej sformalizowanym stadium rozwoju oraz wstępnie opracowaną technologią.

Tzw. runda A uruchamiana jest w przypadku, gdy firma chcąca pozyskać inwestorów oprócz zaprezentowania produktu wykaże możliwość jego masowej produkcji, a także zapotrzebowanie na niego. W rundzie B firma powinna już móc pochwalić się rosnącymi wynikami sprzedaży oraz bardziej wypróbowanym modelem biznesowym. Natomiast w rundzie C chodzi o dalszą ekspansję firmy i poszerzenie portfolio produktów.

Raport INOVO Venture Partners przedstawia radykalny spadek nakładów zwłaszcza w rundach A i B – w pierwszej z nich zebrano prawie połowę mniej środków (z ponad 160 mln zł do 88 mln), w drugiej zjazd był jeszcze większy i wyniósł ponad 88 mln złotych – z poziomu ponad 137 mln do 49 mln złotych.

Przyczyną takiej sytuacji jest zaś przede wszystkim zakończenie okresu inwestycyjnego w funduszach z środkami publicznymi z Krajowego Funduszu Kapitałowego i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Eksperci od lat wskazują też na stosunkowo niską aktywność w Polsce dużych zagranicznych funduszy.

Niepokojąca jest również tendencja kurczenia się polskiego rynku przy jednoczesnym globalnym wzroście znaczenia VC.

Według raportu KPMG pt. Venture Pulse Q4 2018. Global analysis of venture funding w ubiegłym roku fundusze venture zainwestowały na świecie aż 254 mld dolarów, co stanowi wzrost o 46 proc. w stosunku do 2017 roku.

Niewątpliwe centrum tego typu operacji stanowią Stany Zjednoczone – ponad 50 proc. wszystkich środków zostało zainwestowanych właśnie tam. Europa stanowi jedynie 10 proc. światowego rynku, jednak ogółem również odnotowała wzrost z 22,3 mld do poziomu 24,4 mld dolarów.

To zaś może powodować rosnącą przewagę konkurencyjną firm zagranicznych, także w zakresie absorbowania kolejnych środków podczas rywalizacji z polskimi startupami.

Pomimo niekorzystnych danych za 2018 rok, autorzy raportu INOVO widzą światełko w tunelu. Jest nim pojawienie się na rynku nowych funduszy inwestycyjnych, zarówno zagranicznych jak i tych wspieranych przez państwo.

Przykładem może być dalsza aktywność PFR Ventures czy powstanie NCBR Investment Fund.

– Jesteśmy niemal pewni tego, że w najbliższym czasie zobaczymy kilka rund Serii B i C, dzięki czemu polski sektor venture capital przekroczy próg inwestycji 100 milionów dolarów – twierdzą twórcy dokumentu.

Warto też dodać, że niska pozycja polskiego VC na tle Europy kontrastowała z ogólnie dobrym poziomem całego sektora private equity, czyli ogółu zewnętrznego inwestowania spółek niedopuszczonych jeszcze do obrotu publicznego.

Według danych Invest Europe, Polskie inwestycje w 2017 roku wynosiły w tym obszarze 0,535 proc. PKB, a więc powyżej unijnej średniej 0,436 proc. PKB, ustępując Wielkiej Brytanii (0,771 proc.), Francji (0,589 proc.), Danii (0,582 proc.), Szwecji (0,542 proc.) i Norwegii (0,519 proc.).