45 bilionów dolarów – na tyle indyjskie straty wynikające z brytyjskiej kolonizacji z lat 1765-1938 oszacowała hinduska ekonomistka Utsa Patnaik. To siedemnastokrotność całego obecnego brytyjskiego PKB.

Badania opublikowane przez Columbia University Press dowodzą, że rozwój gospodarczy Wysp Brytyjskich był pochodną nie tylko zdobyczy cywilizacyjnych związanych z wielką rewolucją przemysłową, ale przede wszystkim ogromnego drenażu swojej kolonii.

Sprytny system handlowy

W jaki sposób doszło do wytransferowania tak wysokich sum? Zdaniem badaczki, która pracuje jako profesor na Uniwersytecie Jawaharlal Nehru w New Delhi, odbywało się to głównie poprzez zręcznie ułożony system handlowy.

Wszystko zaczęło się od działalności Angielskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej (EIC), która od połowy XVIII wieku, na mocy przywileju nadanego przez Elżbietę I, posiadała wyłączność na zyski płynące z indyjskiego handlu z resztą świata.

Wcześniej wymiana handlowa pomiędzy Królestwem a podmiotami hinduskimi odbywała się na relatywnie partnerskich zasadach – kupowano towary za które płacono uznawanym kruszcem – przede wszystkim srebrem.

Od momentu powołania EIC relacja ta została zaburzona. Kompania, wykorzystując aparat administracyjny, najpierw ściągała podatki od miejscowej ludności, a następnie za środki uzyskane w ten sposób kupowała u niej określone dobra.

Co więcej, uzyskany nadmiar towarów, z racji klimatu dość unikalnych i pożądanych przez Europejczyków, sprzedawano po znacznie wyższych cenach do innych państw na zasadzie reeksportu.

W ten sposób finansowano także brytyjską rewolucję przemysłową – niemalże za bezcen trafiały na Wyspy strategiczne surowce takie jak drewno, smoła czy żelazo.

Zwiększanie kontroli 

Sytuacji nie rozwiązała likwidacja monopolu EIC w 1858 roku, wręcz przeciwnie. Handel z Indiami wciąż pozostawał pod kontrolą Korony. W teorii lokalni producenci mogli już sprzedawać towary bezpośrednio zainteresowanym kupcom. W praktyce jednak, wszyscy chcący handlować z Hindusami musieli najpierw zakupić od Londynu specjalne bony (Council Bills) za które płacili złotem bądź srebrem.

Uzyskane w ten sposób dokumenty przekazywali Hindusom, którzy mogli je spieniężyć u administracji kolonialnej. Podczas tej procedury producenci otrzymywali jednak kwotę w rupiach, stanowiącą de facto wcześniej uiszczone podatki. Cały realny zysk w postaci kruszcu trafiał do skarbca Korony.

Kolejnym sposobem eksploatacji gospodarczej Indii i konsekwencją wykonywanych operacji było uznanie dochodów płynących z eksportu z Indii za brytyjskie. W ten sposób okazywało się niekiedy, że nawet pomimo ogromnej nadwyżki handlowej, na koncie indyjskim wciąż księgowano deficyt.

Skutkowało to koniecznością zadłużania się u Wielkiej Brytanii w celu importowania jakichkolwiek dóbr na Półwysep. Długi oznaczały z kolei jeszcze bardziej pogłębiającą się zależność od Korony.

Skutek: dwa wieki stagnacji

Jak nietrudno się domyślić, wykorzystywanie indyjskiej gospodarki na tak wielką skalę doprowadziło do degradacji tego obszaru nie tylko w sferze ekonomicznej, ale również społecznej.

Dwa wieki brytyjskiego panowania praktycznie w żaden sposób nie rozwinęły indyjskiego PKB per capita. Co więcej, walnie przyczyniły się do wielkiego głodu w tym regionie w latach 1876-1878 w wyniku którego śmierć poniosło 5,5 miliona ludzi, a także spadku długości życia o 20 proc. między 1870 a 1920 rokiem.

W swoich wyliczeniach Patnaik wyróżniła cztery główne okresy brytyjskiej dominacji, przeanalizowała każdy z nich, a następnie połączyła wyniki z oprocentowaniem w wysokości 5 proc. liczonym od połowy badanego etapu do teraźniejszości.

Jej zdaniem, znaczące kwoty uzyskane z kolonizacji zostały wykorzystane na dalsze umacnianie imperium – m.in. w Australii, Kanadzie czy Chinach.

Trudno oszacować natomiast utracone korzyści Indii – nie da się przewidzieć jak ułożyłaby się historia świata, gdyby miały szanse przeznaczyć te środki na swój własny rozwój.

Wyliczenia hinduskiej ekonomistki nie są pierwszymi dotyczącymi wykorzystywania przez Wielką Brytanię taniej siły roboczej.

Czy zwrot jest realny

Historyk dr Robert Beckford w filmie dokumentalnym „The Empire Pays Back” wskazywał, że kraj ten powinien zapłacić ogromną sumę 7,5 biliona funtów jako zadośćuczynienie za swoją rolę w transatlantyckim handlu niewolnikami.

W skład tej sumy wchodziłoby: 4 biliony funtów niezapłaconych wynagrodzeń, 2,5 biliona za bezpodstawne wzbogacenie i bilion funtów rekompensujących ból i cierpienie.

Współcześnie, wyliczenia te mogą mieć jednak przede wszystkim wymiar akademicki i etyczny. Trudno bowiem wyobrazić sobie, aby Wielka Brytania realnie zgodziła się przyjąć tak wielkie obciążenia.

Problematyczną kwestią byłby również ewentualny odbiorca tej kwoty – z pewnością roszczenia zgłosiłoby szereg państw i organizacji. Nie tylko Indie, ale również Pakistan czy Bangladesz. Co więcej, realizacja roszczeń jednego państwa mogłaby skłonić do działania inne dawne kolonie afrykańskie czy azjatyckie.

Przytaczane kwoty mogą jednak istotnie wpłynąć na obniżenie brytyjskiego soft power. Trudno bowiem kreślić wizję nowego, pobrexitowego ładu gospodarczego opartego o dawny Commonwealth mając w pamięci wyliczenia przypominające o dawnej polityce Wysp wobec dzisiejszych partnerów.

 

Jeśli spodobał ci się ten artykuł, polecamy także analizę, która opisuje, jaka byłaby dziś Polska gdybyśmy uniknęli komunizmu. Przeczytaj ją tutaj.

Jeśli natomiast chcesz codziennie rano otrzymywać taki przegląd światowej prasy gospodarczej na swoją skrzynkę mailową, zapisz się na nasz unikalny newsletter 300SEKUND klikając w ten link