Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wykorzystuje sztuczną inteligencję do tropienia tzw. dark patterns, czyli takich elementów stron i aplikacji, które mogą skłaniać konsumenta do decyzji, jakiej normalnie by nie podjął. Narzędzie DRAKE analizuje treść, wygląd i kod serwisów internetowych, a następnie wskazuje miejsca wymagające uwagi urzędników. Projekt zdobył pierwsze miejsce w kategorii Busting Dark Patterns w konkursie 2026 ICPEN – World Bank Group Consumer Protection Contest.
Do dark patterns należą m.in. fałszywe liczniki czasu do końca promocji, ukrywanie przycisku rezygnacji albo projektowanie zgody tak, by jej udzielenie było prostsze niż odmowa. Problemem jest skala: sklepy internetowe, aplikacje i serwisy zmieniają się szybciej, niż urzędnicy są w stanie analizować je ręcznie.
AI przegląda strony, człowiek ocenia
DRAKE ma odciążyć ekspertów UOKiK w pierwszym etapie analizy. System korzysta ze sztucznej inteligencji, żeby szybciej przeglądać dużą liczbę stron i wychwytywać elementy, które mogą wprowadzać konsumentów w błąd.
– Rynek cyfrowy zmienia się bardzo szybko, a wraz z nim techniki wpływające na decyzje konsumentów. Dlatego także po stronie ochrony konsumentów potrzebujemy nowoczesnych narzędzi. DRAKE pozwala nam szybciej docierać do miejsc, które wymagają uwagi. Sztuczna inteligencja nie zastępuje ekspertów – daje im więcej możliwości i pomaga skuteczniej działać w środowisku cyfrowym – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Urząd nie traktuje jednak wyniku systemu jak gotowej decyzji. DRAKE nie ocenia zgodności z prawem, nie stwierdza naruszeń i nie rozstrzyga spraw. Jego zadaniem jest jedynie wytypowanie miejsc, którym powinien przyjrzeć się człowiek. Zatem ekspert może zmienić każde ustalenie systemu. Jeśli AI sygnalizuje możliwe naruszenie, pracownik UOKiK samodzielnie sprawdza materiał źródłowy, w tym stronę przedsiębiorcy, a dopiero później decyduje, jak wykorzystać wynik analizy.
System powstał na bazie wcześniejszych spraw UOKiK
Za modelem nie stoi wyłącznie kod. UOKiK najpierw zebrał doświadczenia z wcześniejszych postępowań, analizował kod źródłowy stron internetowych, prowadził badania konsumenckie z użyciem metod neuromarketingowych i ankietowych, a także sięgnął do literatury naukowej i dokumentów unijnych. Na tej podstawie zbudowano bazę informacji wykorzystywaną przez system AI.
Dark patterns często nie wyglądają jak oczywiste oszustwo. Manipulacja może kryć się w kolorze przycisku, liczbie kroków potrzebnych do odmowy albo w sztucznie ustawionym liczniku czasu. System ma pomagać wychwytywać takie mechanizmy na większą skalę.
– Manipulacja w sieci może być ukryta w kolorze przycisku, kilku dodatkowych krokach potrzebnych do odmowy czy fałszywym liczniku czasu. DRAKE pomaga nam dostrzegać takie mechanizmy na większą skalę. Technologia podpowiada, gdzie spojrzeć, ale to człowiek ocenia, czy zostało naruszone prawo – mówi Tomasz Chróstny.
DRAKE już działa przy sprawach UOKiK
Narzędzie jest wykorzystywane w bieżących analizach urzędu. UOKiK używa go m.in. na wstępnym etapie postępowań wyjaśniających dotyczących praktyk siedmiu bukmacherów. Sprawy nadal trwają, a wyniki pracy systemu nie przesądzają ani o wszczęciu postępowania, ani o stwierdzeniu naruszenia prawa.
DRAKE ma więc działać jako filtr i narzędzie pomocnicze, a nie automatyczny sędzia. Przy tysiącach zmieniających się serwisów urząd może dzięki niemu szybciej wybrać te przypadki, które wymagają dalszej analizy człowieka.
Projekt zdobył nagrodę w konkursie organizowanym przez ICPEN, czyli Międzynarodową Sieć Ochrony Konsumentów, i Grupę Banku Światowego. UOKiK wygrał kategorię Busting Dark Patterns. Projekt sfinansowano ze środków Unii Europejskiej, a urząd dzieli się doświadczeniami z jego wdrażania z zagranicznymi organami ochrony konsumentów.
Polecamy również:
- Londyn ograniczył najbardziej emisyjne auta i płuca dzieci zaczęły nadrabiać straty
- Najwięksi gracze AI ostrzegają przed zagładą. Strach może jednak działać na ich korzyść
- Rolnicy mogą zarobić więcej na tym samym polu. Pomóc mają uprawy międzyplonowe