Co czwarty Polak planuje dorobić w pierwszym kwartale 2026 roku – to najwyższy wynik w historii badania. Równolegle rośnie liczba freelancerów i osób wybierających elastyczne formy zatrudnienia. Nowy model pracy zdobywa rynek, ale wciąż wymaga systemowych rozwiązań, które połączą wolność z bezpieczeństwem.
Gig economy zyskuje na znaczeniu
Jeszcze dekadę temu stabilna praca kojarzyła się z etatem, biurkiem i przełożonym. Dziś coraz więcej osób wybiera model freelancingu lub krótkoterminowych zleceń. Według danych OECD i Eurostatu, liczba osób pracujących w ten sposób rośnie z roku na rok. W USA już 36 proc. osób aktywnych zawodowo działa w ramach gig economy.
Również w Polsce ten trend jest widoczny. Jak pokazuje badanie Tikrow, aż 25 proc. Polaków planuje dorobić na początku 2026 roku, co stanowi najwyższy wynik w historii badania. Najwięcej chętnych do pracy dorywczej jest wśród studentów i uczniów – aż 67 proc. z nich deklaruje taki zamiar.
– Inflacja w Polsce zwalnia, ale codzienne koszty życia wciąż pozostają bardzo wysokie. Przed nami także ferie i czas wyjazdów, Polacy szukają więc sposobu, żeby szybko dorobić. Ofert pracy tymczasowej, np. na kilka godzin dziennie, jest jednocześnie coraz więcej, stąd wzrost zainteresowania taką formą dorobienia – mówi Krzysztof Trębski, prezes Tikrow.
Praca elastyczna to odpowiedź na realne potrzeby
Motywacje Polaków są proste: wysokie koszty życia i chęć dorobienia na dodatkowe wydatki. Wskazuje na to odpowiednio 52 i 59 proc. respondentów. Równolegle, coraz więcej firm planuje zatrudniać pracowników dorywczych – aż 69 proc. przedsiębiorstw przyznaje, że sięgnie po takie wsparcie w I kwartale 2026 roku.
Największe zapotrzebowanie zgłasza branża produkcyjna – aż 79 proc. firm z tego sektora planuje sięgnąć po pracowników dorywczych (wzrost o 7 pp. rok do roku). Podobne plany ma 64 proc. firm logistycznych i 61 proc. z retailu.
Wśród pracodawców rośnie popularność pracy „na żądanie”, dopasowywanej do bieżących potrzeb. Platformy takie jak Tikrow pozwalają szybko znaleźć ludzi do pracy – ponad 85 proc. zleceń realizowanych jest w ciągu 24 godzin.
Rosnące koszty zatrudnienia i sezonowy wzrost zamówień to kluczowe powody, dla których firmy planują zatrudnić dodatkowych pracowników – wymieniło je po 42 proc. przedstawicieli przedsiębiorstw. W 2026 roku pensja minimalna wzrośnie o 3 proc., co oznacza realny wzrost kosztów dla firm. To przekłada się na większe zainteresowanie pracownikami tymczasowymi – tłumaczy Krzysztof Trębski.
Freelancerzy chcą nie tylko wolności
Rozwój gig economy to nie tylko szansa, ale też wyzwanie. Z danych Useme wynika, że mimo rosnącej liczby freelancerów, wielu z nich nie decyduje się na założenie działalności gospodarczej. Powód? Biurokracja, wysokie koszty stałe i brak prostych narzędzi do rozliczeń. Dlatego coraz częściej wybierają rozliczenia przez zewnętrzne platformy.
Eksperci podkreślają, że freelancing potrzebuje nowych rozwiązań – pomiędzy etatem a klasycznym JDG. Coraz więcej osób pracujących projektowo oczekuje nie tylko elastyczności, ale też dostępu do ubezpieczenia zdrowotnego, emerytury i benefitów.
– Prowadzenie działalności gospodarczej wiąże się comiesięcznymi, stałymi opłatami, ZUSem, składką zdrowotną i obsługą księgową, niezależnie od regularności przychodów. Dochodząca do tego biurokracja sprawia, że wiele osób zwyczajnie obawia się stałych zobowiązań przy braku gwarancji ciągłych zleceń – mówi Przemysław Głośny, prezes Useme.
Niektóre platformy już testują rozwiązania. Useme uruchomiło usługę Useme Plus, która zapewnia freelancerom ubezpieczenie zdrowotne i dostęp do benefitów pracowniczych – bez konieczności zakładania działalności gospodarczej.
– Freelancing w Polsce potrzebuje prostych, dostępnych narzędzi, które zdejmują ciężar biurokracji – dodaje Edyta Kowal, CMO Useme.
Co dalej z rynkiem pracy?
Szacunki OECD mówią jasno: do 2030 roku liczba pracowników niezależnych w Europie wzrośnie nawet o 30 proc. Jeśli Polska nie dostosuje systemu podatkowego i zabezpieczeń społecznych, część tej aktywności może pozostać poza oficjalnym obiegiem.
– Freelancerzy w Polsce dojrzeli do momentu, w którym chcą czegoś więcej niż tylko wolności. Chcą stabilności i poczucia bezpieczeństwa, bez utraty elastyczności – mówi Zuzanna Ilków z Useme.
Firmy i instytucje muszą przygotować się na nowy model pracy – bardziej rozproszony, elastyczny i cyfrowy. Jeśli Polska nie zareaguje na ten trend, część aktywności może pozostać poza systemem podatkowym i ubezpieczeniowym. A to oznaczałoby stratę dla całej gospodarki.
Przeczytaj także:
- Firmy nie rezygnują z rekrutacji, ale podwyżki w 2026 r. będą skromniejsze
- Prawie co piąty lider biznesu otrzymał już zgłoszenie o mobbingu
- ML System ma nowy patent. Obejmuje nanomateriały i zastosowania wojskowe