Inflacja CPI w marcu wyniosła 3,0 proc. rok do roku wobec 2,1 proc. miesiąc wcześniej – wynika z szybkiego szacunku GUS. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły o 1,0 proc. Dane okazały się niższe od oczekiwań rynkowych (na poziomie 3,2-3,2 proc.), ale potwierdzają wyraźne przyspieszenie inflacji. To zmienia perspektywy polityki pieniężnej i może zatrzymać dyskusję o obniżkach stóp procentowych.
Paliwa podbiły inflację
Za wzrost wskaźnika CPI w marcu odpowiada przede wszystkim gwałtowny wzrost cen paliw, spowodowany konfliktem w Iranie. Mocno spadła podaż ropy naftowej i gazu, więc w efekcie wzrosły ich ceny na światowych rynkach. Według szacunków GUS ceny paliw wzrosły o 15,4 proc. w ujęciu miesięcznym.
W ujęciu rocznym dynamika cen paliw wyniosła 8,5 proc., podczas gdy miesiąc wcześniej notowano spadek o 7,9 proc.
W marcu nie przyspieszyły jeszcze ceny żywności, które pozostały stabilne w ujęciu miesięcznym (0,0 proc.). Ceny nośników energii spadły nieznacznie o 0,1 proc. miesiąc do miesiąca.
W ujęciu rocznym inflacja żywności wyniosła 2,0 proc. wobec 2,4 proc. w lutym. Natomiast ceny nośników energii utrzymały się na poziomie 3,9 proc. w skali roku Inflacja bazowa – po wyłączeniu cen energii i żywności – według szacunków Banku Millennium wyniosła 2,6-2,7 proc. rok do roku wobec 2,5 proc. miesiąc wcześniej.
– Wzrost inflacji bazowej w marcu to zapewne częściowo efekt wprowadzenia nowych kolekcji odzieży i obuwia. Za dwa tygodnie GUS opublikuje szczegółowe dane, co pozwoli ocenić źródła jej wzrostu. Będzie to szczególnie ciekawe w kontekście oceny, czy wysokie ceny paliw w jakimś stopniu przełożyły się na pozostały kategorie – uważają specjaliści z Banku Millennium.
Inflacja w celu, ale ryzyka rosną
Mimo wzrostu inflacja nadal mieści się w paśmie odchyleń od celu NBP. Mimo to wyraźnie przesunęła się z dolnej części w kierunku górnego ograniczenia. To może poskutkować zakończeniem dyskusji o obniżkach stóp procentowych w najbliższych miesiącach.
– Marzec przyniósł oczekiwane przyspieszenie wzrostu cen towarów i usług, ale jednocześnie dane okazały się mniej pesymistyczne od średnich prognoz rynkowych – wskazuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
W kwietniu inflacja może ponownie spaść. Powodem są wprowadzone działania osłonowe, w tym maksymalne ceny paliw oraz obniżone stawki VAT i akcyzy. Mogą one sprowadzić wskaźnik CPI w okolice 2,0 proc. rok do roku. Jednocześnie wpływ tych rozwiązań jest ograniczony w czasie, bo obowiązują do końca czerwca.
– Co będzie dalej – zależeć będzie od tego, czy wojna na Bliskim Wschodzie się skończy, czy nie, i w jakim tempie rynek ropy i gazu wracać będzie ewentualnie do równowagi. Bilans ryzyk, na chwilę obecną, znajduje się niestety po negatywnej stronie – dodaje ekonomistka.
Stopy procentowe już się nie obniżą?
W krótkim okresie scenariuszem bazowym jest stabilizacja stóp procentowych. Według prognoz ekonomicznych Rada Polityki Pieniężnej przejdzie w tryb „wait-and-see”, czyli wstrzymanie się z decyzjami do czasu większej klarowności sytuacji.
W drugiej połowie roku ryzyka dla inflacji mogą jednak wzrosnąć. Jeśli ceny surowców energetycznych utrzymają się na wysokim poziomie, inflacja może przekroczyć górne ograniczenie celu NBP, czyli 3,5 proc., zbliżając się do 4 proc.
Niepewność związana z sytuacją geopolityczną
Prognozy inflacji obarczone są dużą niepewnością i zależą przede wszystkim od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie.
– Kolejne miesiące pozostaną pod wpływem wysokich cen paliw, których kształtowanie się pozostaje wysoce niepewne ze względu na trudny do oceny przebieg wojny na Bliskim Wschodzie. Niejasna komunikacja administracji USA oraz twarda pozycja Iranu sugeruje jednak długotrwały konflikt – prognozuje Bank Millennium.
Ewentualna eskalacja konfliktu może utrzymać wysokie ceny ropy i gazu, co przełoży się na kolejne podwyżki cen paliw i presję inflacyjną. Z kolei stabilizacja sytuacji i odbudowa podaży surowców mogłyby stopniowo obniżać inflację w drugiej połowie roku.
Ekonomiści są zdania, że powrót cen energii do poziomów sprzed wybuchu konfliktu będzie procesem długotrwałym, m.in. ze względu na zniszczenia infrastruktury. W efekcie decyzje RPP w kolejnych miesiącach będą w dużej mierze zależeć od sytuacji na globalnych rynkach surowców energetycznych.
– W sytuacji eskalacji napięcia i utrzymywania się cen surowców energetycznych na wysokich poziomach przez dłuższy czas, ryzyko podwyżek stóp procentowych w II połowie tego roku będzie rosło – dodaje Bank Millennium.
Przeczytaj także:
- Innowacje dla obronności. Polska Izba Dual Use ma pomóc firmom
- Elektrownie gazowe rosną tam, gdzie brakuje wody. 18 z 32 jednostek w strefach silnego stresu wodnego
- Co trzeci Polak planuje remont w tym roku. Czy to pomoże producentom mebli?