Wiosenno-letni sezon komunii, wesel i przyjęć okolicznościowych zwiększa przychody części firm, ale nie usuwa problemów związanych z kosztami, płynnością i zatorami płatniczymi. Gastronomia nadal ma ponad 1,02 mld zł przeterminowanego zadłużenia – wynika z danych BIG InfoMonitor i bazy BIK na koniec marca 2026 roku. W ciągu roku zaległości branży spadły o prawie 5 mln zł, ale za blisko 73 proc. długu odpowiadają restauracje i stałe placówki gastronomiczne.
Gastronomia wciąż ma ponad miliard złotych zaległości
Maj jest jednym z ważniejszych miesięcy dla gastronomii. Komunie, wesela i inne przyjęcia okolicznościowe zwiększają liczbę rezerwacji w restauracjach oraz zamówień cateringowych.
Dane BIG InfoMonitor i bazy BIK pokazują jednak, że sezonowy wzrost popytu nie oznacza końca problemów finansowych branży. Na koniec marca 2026 roku zaległe zadłużenie sektora działalności usługowej związanej z wyżywieniem przekraczało 1,02 mld zł.
W ujęciu rocznym wartość niespłaconych zobowiązań spadła o prawie 5 mln zł, czyli o 0,5 proc. Z rejestru dłużników ubyło też ponad 700 podmiotów z problemami finansowymi. Mimo tej poprawy liczba firm gastronomicznych z trudnościami finansowymi nadal sięga blisko 10 tys. podmiotów.
– Organizacja przyjęcia komunijnego to obecnie dla wielu rodzin wydatek liczony nie w setkach, a często w tysiącach złotych. Koszt takiej uroczystości często sięgają nawet 10 tys. zł, co oznacza, że za kwotę niespłaconych zobowiązań branży gastronomicznej można byłoby zorganizować około 100 tys. takich przyjęć – komentuje dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor.
Restauracje odpowiadają za większość długu
Największy ciężar zadłużenia w gastronomii przypada na restauracje i stałe placówki gastronomiczne. Ich zaległości wynoszą około 743 mln zł, czyli blisko 73 proc. niespłaconego długu całej branży. To właśnie restauracje najmocniej korzystają z sezonu komunijnego. Według badania „Pierwsza Komunia – społeczna perspektywa uroczystości” aż 75 proc. rodziców organizuje przyjęcia w lokalu gastronomicznym zamiast w domu.
Dane Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego pokazują, że w 2024 roku do pierwszej komunii przystąpiło około 320 tys. dzieci. Według BIG InfoMonitor może to oznaczać, że co roku nawet 120-130 tys. przyjęć komunijnych odbywa się w restauracjach.
Rosną też ceny usług. Według GUS w marcu 2026 roku ceny w restauracjach i usługach zakwaterowania były o 4,6 proc. wyższe niż rok wcześniej. Nie wystarczyło to jednak do poprawy sytuacji finansowej restauracji. Zadłużenie tego segmentu wzrosło w tym czasie o niemal 5,5 mln zł, czyli o 0,7 proc.
– Restauracje wciąż odpowiadają za lwią część niespłaconych zobowiązań w gastronomii. W naszych bazach figuruje też najwięcej niesolidnych płatników – prawie 8300 firm, a średnie zadłużenie przypadające na jedno przedsiębiorstwo sięga niemal 90 tys. zł – zauważa Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Jak wyjaśnia, problemem są przede wszystkim wysokie koszty operacyjne. Obejmują one ceny produktów, wynagrodzenia pracowników, energię, logistykę, dostawy oraz utrzymanie lokali.
Catering poprawił wynik, ale zaległości nadal są wysokie
Największą poprawę w branży odnotował segment usług cateringowych. Jego zaległe zadłużenie spadło o 10,6 proc. w skali roku, czyli o prawie 11 mln zł. Mimo tego poziom zaległości firm cateringowych nadal przekracza 90 mln zł. Liczba niesolidnych podmiotów w tym segmencie wynosi około 1,4 tys.
Catering zyskuje na popularności m.in. dzięki rodzinom organizującym komunie w domach lub wynajętych przestrzeniach. Model ten może być bardziej elastyczny kosztowo niż działalność tradycyjnych restauracji.
– Catering, dzięki większej elastyczności kosztowej, niż tradycyjne restauracje, szybciej dostosowuje się do sezonowych wahań popytu. Rosnąca popularność tego rozwiązania może w dłuższym horyzoncie sprzyjać większej równowadze w części rynku gastronomicznego – ocenia dr hab. Waldemar Rogowski.
Zatory płatnicze uderzają w małe firmy
Ekspert zwraca też uwagę, że gastronomia w dużej mierze opiera się na małych przedsiębiorstwach. Są one szczególnie wrażliwe na opóźnienia w płatnościach od kontrahentów. Z badania Skaner MŚP wynika, że 84 proc. firm usługowych doświadcza problemów z terminowym otrzymywaniem należności.
– Tego typu zatory płatnicze szybko przenoszą się dalej, utrudniając firmom bieżące regulowanie własnych zobowiązań – dodaje dr hab. Waldemar Rogowski.
Według BIG InfoMonitor poprawę danych o zadłużeniu trzeba interpretować ostrożnie. Spadek zaległości i liczby nierzetelnych płatników może oznaczać stabilizację, ale może być też efektem selekcji rynkowej i wyjścia z rynku najsłabszych firm.
O długofalowej kondycji tej wrażliwej branży, jaką jest gastronomia, zdecydują nie tylko komunie i sezon przyjęć, lecz także koszty pracy, ceny energii oraz siła popytu konsumenckiego.
Polecamy także:
- Podatek katastralny? Nie, dziękuję. Prawie połowa Polaków jest sceptyczna
- Ceny w sklepach wyhamowały, ale to może być cisza przed podwyżkami