Instytucje Unii Europejskiej zatwierdziły reformę programu, który ma finansować badania i innowacje związane z transformacją energetyczną. Fundusz Badawczy Węgla i Stali zostanie przedłużony do 2034 r., a łączna wartość inwestycji ma sięgnąć około 800 mln euro. Dla Śląska i innych regionów przemysłowych to szansa na pieniądze na technologie ograniczające emisje, czystszą produkcję stali, wykorzystanie terenów poprzemysłowych i nowe miejsca pracy.
Fundusz Badawczy Węgla i Stali, znany też jako RFCS, działa od 2002 r. Powstał po wygaśnięciu Traktatu ustanawiającego Europejską Wspólnotę Węgla i Stali. Finansuje projekty badawcze i innowacyjne w sektorach, które przez dekady budowały przemysłowy kręgosłup Europy. Dziś te regiony muszą zmierzyć się z kosztowną transformacją.
Reforma funduszu ma zwiększyć roczne finansowanie i uprościć dostęp do środków. Zamiast wygasać w 2030 r., jak proponowała Komisja Europejska, program ma działać cztery lata dłużej.
Fundusz dla regionów w transformacji
Po zmianach RFCS ma zapewniać do 120 mln euro rocznie. Pieniądze trafią na badania naukowe, nowe technologie i projekty, które mogą pomóc regionom węglowym oraz sektorowi stalowemu przejść przez zieloną transformację.
– Fundusz Badawczy Węgla i Stali to jedyny taki instrument, który pozwala na wsparcie obszaru naukowego w czasie transformacji energetycznej. To narzędzie przeznaczone dla takich regionów jak Śląsk, które zmagają się z transformacją energetyczną, ale mają też niesamowity potencjał naukowy do wykorzystania, chociażby w procesie przejścia od węgla do źródeł odnawialnych. To kwestia wykorzystania terenów poprzemysłowych, ograniczenia emisji metanu w skupiskach pokopalnianych czy postawienia na technologie, które pozwolą np. na czystą produkcję stali – mówi Borys Budka, europoseł Koalicji Obywatelskiej i przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii w Parlamencie Europejskim.
Metan to gaz cieplarniany, który silnie wpływa na klimat. W regionach górniczych jego emisje mogą być związane m.in. z dawną i obecną działalnością kopalń. Dlatego projekty ograniczające metan w skupiskach pokopalnianych mają znaczenie i środowiskowe, i technologiczne.
Węgiel, stal i nauka w jednym programie
Fundusz nie jest klasycznym programem dopłat do przemysłu. Jego zadaniem jest finansowanie badań oraz innowacji, czyli rozwiązań, które później mogą trafić do firm, samorządów albo instytucji publicznych.
Projekty finansowane przez RFCS obejmują m.in. produkcję stali, oszczędzanie zasobów, poprawę efektywności przemysłowej, oszczędność energii, bezpieczeństwo pracy, ochronę środowiska, technologie dla regionów węglowych oraz redukcję emisji z hutnictwa.
– Dla nas, dla Polski bardzo ważne było to, żeby utrzymać ten mechanizm jako element badawczy. Połączenie przemysłu i nauki jest niezwykle istotne, jeżeli chcemy prowadzić efektywną transformację energetyczną, a także transformować miejsca pracy i osiągnąć to, co jest bardzo istotne, czyli konkurencyjność na arenie międzynarodowej – tłumaczy Borys Budka.
To szczególnie istotne dla Śląska, gdzie transformacja energetyczna dotyczy rynku pracy, terenów po kopalniach, lokalnych uczelni, firm technologicznych i przemysłu. A ten musi ograniczać emisje i jednocześnie nie utracić konkurencyjności.
Program ma działać dłużej
Rada UE i Parlament Europejski wypracowały szczegóły reformy w czerwcu, a Rada zatwierdziła je pod koniec miesiąca. Program ma zostać przedłużony do 2034 r.
Planowana od 2027 r. reforma ma też przygotować fundusz do późniejszego połączenia z innymi unijnymi programami badań naukowych, innowacji i wsparcia inwestycyjnego. Chodzi o to, aby system finansowania był prostszy i lepiej powiązany z większymi narzędziami budżetowymi UE.
– Środki, które wspólnie z Komisją i Radą Unii Europejskiej udało nam się wypracować, stanowią tylko część pomocy, która jest i będzie przeznaczona dla regionów podlegającym transformacji energetycznej. W tym funduszu mówimy o obszarze badań, natomiast nie mówimy o kwestii bezpośredniego wsparcia dla przemysłu. Od tego są inne narzędzia – mówi przewodniczący Komisji ITRE w PE.
Na horyzoncie większy fundusz UE
Jednym z takich narzędzi ma być Europejski Fundusz Konkurencyjności. Komisja Europejska zaproponowała jego utworzenie w lipcu 2025 r. w ramach nowych wieloletnich ram finansowych UE na lata 2028-2034. Ma być instrumentem inwestującym w technologie strategiczne.
Jego budżet ma wynieść 409 mld euro. Z tego 175 mld euro ma przypaść na program Horyzont Europa, czyli główny unijny program wspierający badania naukowe i innowacje.
Wsparcie z nowego funduszu ma koncentrować się na czterech obszarach: czystej transformacji i dekarbonizacji, cyfryzacji, zdrowiu wraz z biotechnologią, rolnictwem i biogospodarką, a także obronie oraz przestrzeni kosmicznej. Zwłaszcza dekarbonizacja to skomplikowane zadanie dla przemysłu stalowego – produkcja stali tradycyjnie wiąże się z wysokim zużyciem energii i dużymi emisjami.
Transformacja nie może ominąć ludzi
Najtrudniejsza część transformacji nie dotyczy wyłącznie technologii. W regionach takich jak Śląsk zmiana modelu energetycznego oznacza też pytania o pracę, kwalifikacje i przyszłość osób związanych z górnictwem oraz przemysłem ciężkim.
– Przechodzenie od węgla do nowoczesnych zielonych źródeł energii to proces długotrwały, ale my w Polsce podkreślamy, że nie może się on odbywać kosztem ludzi – mówi Borys Budka.
Europoseł dodaje, że nowe, czystsze miejsca pracy wymagają przekwalifikowania zawodowego. Konieczne jest też odpowiednie podejście do osób, które przez lata pracowały m.in. w górnictwie. Chodzi o to, aby zielona energia była zarazem kierunkiem polityki klimatycznej i realną ścieżką rozwoju zawodowego dla mieszkańców regionów węglowych.
Śląsk ma dostać impuls do zmiany
Reforma RFCS nie rozwiąże wszystkich problemów regionów przemysłowych. Może jednak pomóc finansować projekty, bez których przechodzenie od węgla do nowych technologii byłoby wolniejsze i droższe.
Dla Śląska ważne będą zwłaszcza te przedsięwzięcia, które łączą naukę, przemysł i lokalne potrzeby. Mowa o technologiach dla hutnictwa czy ograniczaniu emisji metanu. Równie istotne będzie wykorzystanie terenów po kopalniach i tworzenie miejsc pracy w branżach powiązanych z zieloną energią.
Unijne pieniądze nie zastąpią decyzji inwestycyjnych firm ani polityki państwa wobec regionów górniczych. Mogą jednak dać naukowcom, uczelniom i przemysłowi przestrzeń do testowania rozwiązań, które za kilka lat zdecydują o tym, jak będzie wyglądać przemysłowa przyszłość Śląska.
Przeczytaj także:
- Firmy walczą o kandydatów, a później gubią ich przy biurku bez komputera
- Cieśnina Ormuz już nie straszy jak wcześniej, ale rynek paliw nadal nie jest spokojny
- Warszawa sprawdza efekt SCT. Pierwsze liczby są dobre, ale wymagają cierpliwości
- Krótkie zamówienia zamiast długich umów – kończy się przewidywalność w automotive