Niemcy coraz częściej pełnią rolę przystanku, a nie ostatecznego celu dla dóbr i usług eksportowanych z Europy Środkowo-Wschodniej – wynika z raportu przygotowanego przez naukowców z Wydziału Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej 

Naukowcy przeanalizowali wyniki handlu między siedmioma wybranymi gospodarkami regionu Europy Środkowo-Wschodniej (Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Litwy, Łotwy, oraz Estonii) a Niemcami w latach 2000-2014.

Przystanek Niemcy

Jak się okazuje, niemiecka gospodarka staje się powoli hubem, przez który produkty z Polski, a także z całego naszego regionu, trafiają na kolejne rynki.

Taki stan rzeczy obrazuje wykres dotyczący udziału absorpcji i przekierowania krajowej wartości dodanej dóbr eksportowanych z EŚW do Niemiec w ich ogólnej konsumpcji zagranicą.

W przypadku Litwy w 2000 roku aż 84,4 proc. krajowej wartości dodanej eksportu do Niemiec było konsumowanych właśnie w tym kraju.

Do 2014 roku wskaźnik ten spadł aż o 15 punktów procentowych (najwięcej spośród badanych krajów) – wówczas już ok. 30 proc. litewskich produktów, które trafiły do Niemiec, zostały ostatecznie wysłane do kolejnych państw.

Podobną zależność można zaobserwować w każdym z siedmiu państw, które były przedmiotem badania.

W 2000 roku ok. 25 proc. niemieckiego importu z Polski była przesyłana do kolejnych odbiorców w innych krajach, natomiast w roku 2014 – już ok. 33 proc.

Należy jednak zauważyć, że autorzy raportu wciąż wyraźnie podkreślają rolę Niemiec jako kluczowego partnera handlowego i jedno z głównych źródeł bezpośrednich inwestycji zagranicznych w regionie.

Chiny, Rosja i państwa regionu zyskują – USA, Japonia i Europa Zachodnia tracą

Warto także przyjrzeć się zmianom w strukturze państw, do których trafiały te produkty, które nie zostały ostatecznie skonsumowane w Niemczech.

 

 

Z pewnością jednym z najistotniejszych odbiorców stały się Chiny.

Na przełomie wieków zaledwie 1,9 proc. krajowej wartości dodanej eksportowanych z Polski do Niemiec dóbr i usług trafiało ostatecznie do Państwa Środka. Z kolei w 2014 roku ten odsetek wyniósł już 9,4 proc.

>>> Czytaj także: Scotiabank: Polska wśród krajów z najsłabszymi relacjami handlowymi z Chinami

Po raz kolejny można stwierdzić podobną zależność w przypadku wszystkich przeanalizowanych przez naukowców z WZiE PG państw.

Oprócz tego, wzrosła także rola Rosji oraz samych badanych państw Europy Środkowo-Wschodniej jako odbiorców dóbr importowanych via Niemcy.

Co również istotne, we wszystkich krajach regionu wyraźnie spadł udział Stanów Zjednoczonych, Japonii i państw starej unijnej piętnastki (nie licząc oczywiście Niemiec) jako odbiorców środkowoeuropejskiego eksportu przesyłanego przez Niemcy.

Warto jednak zauważyć, że USA, a zwłaszcza Europa Zachodnia, wciąż są najistotniejszymi odbiorcami eksportu z Europy Środkowo-Wschodniej.

Analitycy twierdzą, że takie wyniki wskazują na to, że Niemcy dają krajom wschodniej części Unii Europejskiej coraz słabszy impuls do rozwoju.

Ten wniosek powinien z kolei znaleźć swoje odzwierciedlenie w polityce krajów regionu – spadająca rola Niemiec jako ostatecznego odbiorcy eksportu, a także rosnąca rola innych państw, takich jak Chiny czy Rosja, powinny być czynnikami zachęcającymi do zmiany strategii dotyczącej wsparcia eksportu.

>>> Czytaj też: Polska, Niemcy i Francja zawiązują sojusz: mają sposób na poskromienie firm z Chin