Zbliżająca się recesja w niemieckiej gospodarce będzie sprawdzianem dla faktycznego poziomu uzależnienia od niej państw Europy-Środkowo Wschodniej – pisze w felietonie dla Bloomberga Leonid Bershidsky.

W swoim artykule dla Bloomberga twórca i pierwszy redaktor naczelny dziennika „Wiedomosti” przywołuje opinie części ekonomistów, którzy określają kraje regionu EŚW jako gospodarcze kolonie Niemiec.

Bershidsky jednak uważa, że dotychczasowe działania „nacjonalistycznych” rządów w Polsce i na Węgrzech przyczyniły się do wzrostu odporności tych dwóch gospodarek na problemy ekonomiczne w Niemczech.

Według niego pozostałe państwa regionu powinny pójść w tym samym kierunku.

Wzrost dzięki współpracy z Niemcami

Nie ulega wątpliwości, że kraje takie jak Polska, Czechy, Słowacja, Węgry i Rumunia zawdzięczają swój gwałtowny wzrost gospodarczy w ostatnich latach między innymi wymianie handlowej i inwestycjom z Niemiec.

Współpraca z zachodnim sąsiadem umożliwiła spadek bezrobocia i podwyższenie standardów i jakości pracy w państwach regionu.

Sumaryczna wartość handlu tych pięciu państw z Niemcami wyniosła w 2018 roku 325,3 mld euro, aż o 63 proc. więcej, niż wartość wymiany na linii Niemcy-Chiny. Dla każdego z tych krajów Niemcy są także największym rynkiem zbytu.

Jednak szok związany z ostatnim spowolnieniem na rynku niemieckim nie dotknął każdego w regionie w takim samym stopniu. Najmniej strat poniosła jak na razie Polska, a także Węgry i Słowacja.

Ekspansjonizm fiskalny i dywersyfikacja eksportu budują odporność

Zdaniem felietonisty wpływ na to ma niskie bezrobocie powodujące wzrost płac, a co za tym idzie, rosnący popyt wewnętrzny.

Ten z kolei rośnie najszybciej w Polsce, Rumunii i na Węgrzech – we wszystkich tych trzech państwach mamy do czynienia z najbardziej ekspansywną w regionie polityką fiskalną.

Jednak Rumunia, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych państw, nie może pochwalić się dodatnim bilansem handlowym, stanowiącym swoisty bufor bezpieczeństwa dla rosnących wydatków socjalnych.

Co więcej, zarówno Polska, jak i Węgry sukcesywnie zmniejszają udział Niemiec w swoim eksporcie (więcej o zmieniającym się charakterze eksportu z krajów Europy Środkowo-Wschodniej do Niemiec w naszym artykule). W latach 2000-2018 udział Niemiec w ogólnym eksporcie z Polski i Węgier zmniejszył się kolejno o 10 i 7 punktów procentowych.

Jak uważa felietonista Bloomberga, połączenie ekspansjonizmu fiskalnego i dywersyfikacja eksportu mogą stanowić zatem dobry przepis na uodpornienie się na kondycję niemieckiej gospodarki przez państwa Europy Środkowo-Wschodniej.

Jego zdaniem recepty ekonomiczne określanych jako populistyczne rządów w regionie sprawdzają się, pomimo, że te same rządy prowadzą także w swoich państwach dość negatywne działania ingerujące w podstawowe wolności, podsycające korupcję czy osłabiające sądownictwo.

Czytaj także:

>>> Ranking Emerging Europe: Warszawa najbardziej przyjaznym dla biznesu miastem w regionie

>>> Kim właściwie są europejscy populiści? To pojęcie jest dziś bardzo rozmyte