Nadchodzące zmiany w przepisach dotyczących emisji spalin wywołują obawy wśród kierowców. Jak wynika z badania zrealizowanego dla Santander Consumer Multirent, aż 75 proc. Polaków obawia się, że wprowadzenie normy Euro 7 przełoży się na wzrost cen nowych aut.
Dla wielu osób oznacza to nie tylko większy wydatek, ale także dylemat związany z decyzją o zakupie nowego pojazdu lub dalszym użytkowaniem dotychczasowego.
Norma Euro 7, która ma wejść w życie w 2025 roku, zaostrza limity emisji dla samochodów osobowych i dostawczych. Zgodnie z unijnymi założeniami nowe regulacje mają ograniczyć wpływ transportu na środowisko. Regulacje te obejmują nie tylko emisję CO₂, ale również cząstki stałe, tlenki azotu oraz inne substancje szkodliwe, które mają wpływ na jakość powietrza. Zmiany te mają przyczynić się do poprawy zdrowia publicznego oraz realizacji celów klimatycznych UE.
Jednak dla producentów oznacza to konieczność kosztownych inwestycji technologicznych, które mogą wpłynąć na końcowe ceny aut.
Konsumenci nie wiedzą, co dalej. Brakuje pewności
Badanie Santander Consumer Multirent pokazuje także, że niemal co drugi respondent (48 proc.) nie ma wyrobionej opinii na temat normy Euro 7. To sygnał, że wiedza o planowanych zmianach nadal pozostaje ograniczona, a rynek potrzebuje lepszej komunikacji i edukacji w tym zakresie.
Choć ekologiczne cele są jasne i zrozumiałe, wielu producentów samochodów i ekspertów branżowych zauważa, że tempo wdrażania nowych norm jest bardzo wymagające. Konieczność inwestowania w drogie technologie redukujące emisje może zwiększać koszty produkcji aut, co z kolei odbija się na kieszeniach konsumentów.
W sytuacji rosnących cen samochodów zakup nowego pojazdu staje się mniej opłacalny. Dlatego coraz większym zainteresowaniem cieszą się elastyczne formy użytkowania pojazdów. Wynajem długoterminowy czy leasing to rozwiązania, które dają przewidywalność kosztów i możliwość łatwiejszej wymiany auta na nowsze, bardziej ekologiczne modele.
W opinii Santander Consumer Multirent, to właśnie w takich warunkach rynek potrzebuje elastycznych modeli finansowania. Dzięki temu klienci będą mogli korzystać z nowszych, bardziej ekologicznych pojazdów bez konieczności ich zakupu.
Czytaj także:
- Przyszłość motoryzacji. Czy samochody elektryczne zdominują rynek?
- Skutki narażenia dzieci na smog mogą objawić się w dorosłości. Jest nowe badanie naukowe
- Branża motoryzacyjna jest pod kreską. Samochody będą jeszcze droższe
- Program Czyste Powietrze 2025: Więcej wsparcia i prostsze zasady