LICZBA DNIA

8 mld dolarów

– tyle prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump chce przeznaczyć z budżetu federalnego na 2020 r. na dodatkowe wzmocnienie południowej granicy swojego kraju za pomocą muru. (Wall Street Journal)

Marny los Wielkiej Brytanii. ‘Pod koniec tygodnia możemy zostać bez umowy, bez Brexitu albo bez premiera’ – tak zatytułował swój artykuł o tym, co wydarzy się w tym tygodniu w Westminster magazyn ‘The Sunday Times’ i wydaje nam się to najtrafniejszym opisem podbramkowej sytuacji na Wyspach.

We wtorek w brytyjskim parlamencie odbędzie się głosowanie nad nową propozycją premier Theresy May na umowę z Brukselą ws. wyjścia jej kraju z Unii Europejskiej. Jeśli – a to bardzo prawdopodobne – ten projekt zostanie odrzucony, odbędzie się głosowanie nad uniemożliwieniem opuszczenia wspólnoty bez umowy oraz nad przesunięciem terminu wyjścia na koniec czerwca.

Część komentatorów politycznych na Wyspach uważa, że jeśli May przegra głosowanie nad jej nową propozycją, będzie zmuszona zrezygnować ze swojego stanowiska. (Financial TimesThe Sunday Times)

Europo, wolisz Renaissance czy Wiedergeburt? W zeszłym tygodniu prezydent Francji Emmanuel Macron opublikował w 28 tytułach prasowych i 22 językach swój manifest dla Europy. Wspominaliśmy o nim w naszym newsletterze w ubiegły czwartek.

Zaproponował w nim pan-europejski protekcjonizm – zarówno w dziedzinie gospodarki, jak i spraw obywatelskich.

Denis MacShane, brytyjski minister ds. europejskich w rządzie Tony’ego Blaira, porównał manifest Macrona do powojennego nawoływania Winstona Churchilla do utworzenia Unii Europejskiej.

Odrodzenie proponowane przez Emmanuela Macrona interpretowane jest jako próba przejęcia schedy po odchodzącej z polityki kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Merkel udało się stworzyć wizerunek lidera zjednoczonej Europy.

Chętnych do przejęcia pałeczki jest rzecz jasna więcej. Annegret Kramp-Karrenbauer (AKK), która po Merkel objęła stery w niemieckiej partii CDU, wczoraj ogłosiła swoje propozycje dla wspólnoty. Zatytułowała je ‘zrobić Europę właściwie’ (w org.: ‘Europa richtig machen’).

AKK, w odróżnieniu od Macrona, chce skończyć z europejskim etatyzmem oraz postawić na decentralizację. Chce ponownego rozdrobnienia polityki socjalnej, w tym m.in. odejścia od ujednolicania płacy minimalnej. Chce też, aby Parlament Europejski znajdował się jedynie w Brukseli (postulat likwidacji siedziby w Strasbourgu raczej został odebrany w Pałacu Elizejskim jako populizm) oraz opodatkowania dochodów europosłów.

Szefowa CDU zgadza się z Macronem w kwestii ochrony unijnych granic. Proponuje wspólnotowy system bezpieczeństwa. Chce też, aby kraje, których aktywność w zakresie zwalczania negatywnych skutków kryzysu uchodźczego jest największa, mogły dostać dyspensę na innych polach.

Nadal jednak w walce na strategie dla Europy wygrywa Macron. W końcu popiera go drapieżna czarna owca wspólnotowej rodziny – Victor Orban. (The EconomistWelt Online)

Kolejne zbliżenie Białorusi do Polski. W Katowicach został otwarty konsulat honorowy wschodniego sąsiada Polski. Ma on wspierać aktywność białoruskich firm na polskim rynku.

Białoruś w zeszłym roku odnotowała 3-proc. wzrost PKB, a po hiperinflacji i zastąpieniu zdewaluowanego rubla nowym rublem władze skupiły się na prowadzeniu bardziej rozważnej polityki monetarnej oraz ograniczaniu deficytu budżetowego.

Rząd w Mińsku powoli otwiera się na współpracę z zagranicą. W zeszłym roku został zniesiony obowiązek wizowy dla obywateli 80 krajów przybywających na Białoruś przez lotnisko w Mińsku, a nie pozostających tam dłużej niż 30 dni. (BELTA)

CYTAT DNIA

‘Polityka Maduro przynosi tylko ciemność. Brakuje jedzenia. Brakuje lekarstw. Brakuje elektryczności. Niedługo zabraknie Maduro’

– powiedział amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo w reakcji na wieść o blackoucie w Wenezueli.

Kilka ciemnych dni przed Wenezuelą. W sobotę Netblocks, amerykańska grupa obywatelska, powołana aby wspierać wolność w internecie, potwierdziła, że z powodu braków w dostawie prądu 96 proc. infrastruktury telekomunikacyjnej w kraju nie działa.

Prezydent Nicolás Maduro za ten stan rzeczy obwinia sabotażystów, którzy mieli zaatakować infrastruktura energetyczną w Wenezueli. Twierdzi również, że udało się przywrócić jej funkcjonowanie na 70 proc. powierzchni kraju.

Wersji Maduro nie potwierdzili mieszkańcy – w mediach społecznościowych pisali o tym, że wiele miejsc w kraju nadal nie ma zasilania i to od ponad 48 godzin.

Opowieść o sabotażystach możemy wsadzić między bajki. Analitycy uważają, że powodem black-outu był brak koniecznych napraw w tamie Guri, która przestała działać, a która odpowiada za ok. 60 proc. dostaw energii w Wenezueli. Dodatkowo w kraju skończyły się zasoby benzyny i oleju napędowego, co uniemożliwia uruchomienie zapasowych generatorów prądu. (Financial Times)